poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 5






"Pierwszy raz właśnie wtedy, na ułamek sekundy, pojawiła się we mnie myśl o przyszłości z Tobą. A zaraz potem zacząłem się tego bać..."                                                                        Janusz Leon Wiśniewski






Był piątek. Brian szedł jedną z uliczek Nassau. Musiał się przejść, musiał na chwilę oderwać się od wszystkiego. Bardzo chciał zobaczyć się z Lorą. Nie widział jej od poniedziałku, kiedy to wspólnie plażowali. Wiedział jedynie, że Mia i Letty się z nią spotykają, jednak sam nie miał okazji zobaczyć się z dziewczyną. Do tego był zdenerwowany rozmową z Bilkinsem. Agent dopytywał się o postępy w sprawie Lory. Brian próbował wytłumaczyć, że trzy dni to zbyt mało, by zbliżyć się do dziewczyny i wyciągnąć z niej jakieś informacje, jednak jego argumenty nie były przekonujące. Zresztą jak zwykle FBI wywierało presję. O’connera niezwykle irytowało, to że musi pracować w pośpiechu. Był tajniakiem, pracował pod przykrywką. Wiedział, że to wymaga niezwykłej precyzji i dokładności. Jeden zły ruch i może skończyć martwy. Mimo że w wypadku Lory nie groziło mu niebezpieczeństwo, to wolał nie ryzykować i nie psuć wszystkiego jednym głupim błędem. 
W pewnym momencie zorientował się, że stoi pod barem, w którym pracuje Lora. Nie miał nawet pojęcia, jak się tutaj znalazł. Najwyraźniej jego nogi przestały współpracować z mózgiem i przyprowadziły go tutaj. Barcelona stała na drabinie i poprawiała coś w szyldzie wiszącym nad wejściem do baru. Brian podszedł bliżej lustrując wzrokiem zgrabne nogi dziewczyny. Jej pupę opinały dżinsowe szorty. Tak. Ten widok zdecydowanie podobał się Brianowi. Przerwał jednak kontemplację i postanowił przywitać się z Lorą, dlatego wykrzyknął dość głośno:
 Cześć!
Lora nie miała pojęcia, że ktoś znajduje się w pobliżu i przestraszyła się. Niebezpiecznie zachwiała się na drabinie i po chwili czuła jak spada w dół. Zacisnęła mocno powieki, jednak nie odczuła żadnego bólu. Nieśmiało otworzyła jedno oko i zobaczyła, że znajduje się w ramionach Briana, który szczerzył zęby w szerokim uśmiechu.
 Z nieba mi spadłaś – zaśmiał się. 
 Bardzo zabawne, ale dziękuję za uratowanie życia – powiedziała Lora.
Brian dalej trzymał ją na rękach i patrzył jej w oczy. Po chwili zorientował się z niezręczności sytuacji i odstawił dziewczynę na ziemię.
 Co tutaj robisz? – zapytała poprawiając bluzkę, która jej się podwinęła.
 Stęskniłem się – Brian zrobił słodką minkę, chcąc się przymilić dziewczynie. W końcu przed chwilą o mały włos, a zabiłaby się przed niego.
 Naprawdę? – Lora patrzyła na Briana z uśmiechem. Wyglądała prześlicznie, kiedy się uśmiechała. 
 No, zabieram cię na spacer w towarzystwie przystojnego blondyna – Brian uśmiechnął się cwaniacko.

Barcelona i Brian szli bulwarem biegnącym wzdłuż plaży. Wcześniej zaopatrzyli się w sklepie monopolowym, kupując szampana i siatkę winogron. Brian otworzył szampana i nalał trochę w plastikowe kubeczki. Lora chwyciła kubeczek z trunkiem i wzniosła razem z Brianem toast. 
 Nigdy nie piłam alkoholu w ten sposób – stwierdziła po chwili Lora. – W ogóle nigdy nie piłam alkoholu w miejscu publicznym.
 W takim razie toast za twój pierwszy raz – po raz kolejny stuknęli się kubkami. – Mogę o coś zapytać? – Brian zmienił temat.
 Pytaj śmiało.
 Dlaczego tutaj przyjechałaś? Ale tak szczerze, bo nie wierze, że do pracy. – znał odpowiedź na to pytanie z dokumentów, ale chciał usłyszeć to od niej. Jeśli powie prawdę to znaczy, że nie ma nic na sumieniu, ale jeżeli będzie kręcić to znaczy, że jest winna. 
Lora wywróciła oczami. Nie chciała mówić prawdy, bo znali się za krótko. A co jeśli Brian pomyśli, że jest jakąś wariatką? Chociaż z drugiej strony bardzo go polubiła i nie chciała kłamać. Raz kozie śmierć! Lora westchnęła i spojrzała na Briana.
 Uciekłam sprzed ołtarza – powiedziała pół szeptem patrząc dużymi oczami na Briana. Zapadła cisza, a Lora wstrzymując oddech czekała na reakcję blondyna.
 No co ty?! – O’conner udał zaskoczonego. – Złamałaś serce jakiemuś biednemu chłopakowi?
 Nie, to nie tak – zaprzeczyła dziewczyna i zaczęła tłumaczyć: - Miałam wyjść za mąż za Cristiana, aby nasi ojcowie mogli połączyć firmy i stworzyć międzynarodową korporację. Nasze małżeństwo miało dopełnić fuzję. Problem w tym, że ja wcale nie kocham Cristiana i nie mogłam za niego wyjść tylko dlatego, że chciał tak mój ojciec.
 I mam rozumieć, że teraz ukrywasz się przed ojcem? – zapytał, a Lora pokiwała twierdząco głową.
 Jak mnie znajdzie to mnie chyba zabije – oznajmiła, po czym upiła łyk alkoholu z kubka.
 A to z ciebie łobuziara! – Brian wyszczerzył się chcąc poprawić dziewczynie humor. – Nie martw się, nie dam ci zrobić krzywdy – chłopak objął Barcelonę ramieniem. W momencie gdy obejmował dziewczynę poczuł jakiś dziwny dreszcz przechodzący jego ciało. Blondyn stwierdził jednak, że to zwykły omam spowodowany tanim szampanem. 
 Dzięki! – powiedziała śmiejąc się.
Brian i Lora siedzieli na plaży jeszcze sporo czasu. Znaleźli wspólny język. Brian opowiedział dziewczynie pasji, którą dzieli razem z przyjaciółmi, jaką są samochody. Powiedział jej o garażu, który prowadzi Tej razem z Romanem i Domincem. Wspomniał też o tym, że jeszcze nigdy nie wygrał wyścigu z Toretto. Lora słuchała do z zainteresowaniem. Sama również zwierzyła się blondynowi. Powiedziała o ojcu, który ciągle ją kontroluje. Nie pozwolił jej nawet pójść na studia, tylko po to by rzekomo chronić ją prze złym wpływem młodzieży. O’conner był nieźle zdziwiony gdy dowiedział się, że Lora była aż tak inwigilowana. Jej słowa zaczęły utwierdzać w przekonaniu, że jest niewinna i FBI myli się ze swoimi podejrzeniami. 
Lora nie miała pojęcia jakim cudem odważyła się na takie zwierzenia przed, bądź co bądź, prawie obcym chłopakiem. Fakt był taki, że nigdy nie miała bliższego kontaktu z płcią przeciwną, nie bardzo wiedziała jak powinna się zachować. Mimo to, Brian wzbudził w niej zaufanie. Jego zachowanie wskazywało na to, że jest miłym, porządnym facetem.

Gdy zrobiło się już dosyć późno Brian postanowił odprowadzić Lorę. Szli powolnym krokiem przez uliczki Nassau. Po kilkunastu minutach dotarli pod dom Barcelony. Stanęli naprzeciw siebie nie wiedząc jak się pożegnać. W końcu, pierwsza odezwała się Lora:
 Chodź, pokażę ci coś.
Brian posłusznie ruszył za dziewczyną. Przeszli przez ogródek na tył domu. Znajdował się tam malutki garaż. Lora otworzyła drzwi i gestem zaprosiła O’connera do środka. Oczom chłopaka ukazał się czarny Volkswagen Golf MK II.
 Mówiłeś, że interesujesz się samochodami, więc stwierdziłam, że pokażę ci mojego złomka – wyjaśniła, gdy zobaczyła pytający wzrok blondyna. 
 Bardzo... ładny ten samochód – Brian nie miał pojęcia co powiedzieć, okiem znawcy dokładnie oglądał Golfa z każdej strony.
 Byłoby jeszcze fajnie, gdybym umiała nim jeździć – stwierdziła brunetka. O’conner podniósł na nią pytająco wzrok. – No co? Zawsze jeździłam automatem i nigdy nie ogarnę sprzęgła! – wzruszyła bezradnie ramionami, czym wywołała u Briana śmiech.
 To jak nim jeździsz? – spytał.
 Jak uda mi się ruszyć, to całą drogę jadę na trójce – uśmiechnęła się niewinnie, a Brian pokręcił niedowierzająco głową.
 W takim razie od jutra zaczynamy naukę jazdy! – stwierdził Brian patrząc na Lorę pobłażliwie. – Mogę się przejechać?
 Przecież piłeś...
 Oj tam, oj tam... tylko troszkę – Brian zaserwował brunetce swój zabójczy uśmiech, przez co odmowa przestała wchodzić w grę.

Brian siedział za kierownicą Volkswagena. Musiał przyznać, że jechało się nim całkiem dobrze, mimo dość porządnie popalonego sprzęgła i podniszczonej skrzyni biegów, które Lora zdążyła załatwić jeżdżeniem na jednym, i tym samym biegu. Dzięki Bogu, silnik brzmiał jeszcze normalnie, więc była nadzieja dla tego samochodu. O’ conner zbliżał się do willi, w której mieszkał. Sprawnym ruchem zmienił bieg na dwójkę, po czym płynnym ruchem odjął sprzęgło i wcisnął lekko pedał gazu. Samochód powoli wjechał na posesję. Na schodach siedziała cała paczka. Byli dość zdezorientowani, gdy zobaczyli Briana i Lorę wysiadających ze starego Volkswagena. Brian zaprezentował im wóz brunetki.
 Lora, skąd wzięłaś tego grata? Z darów dla powodzian? – krzyknął Roman, śmiejąc się. 
 Bardzo zabawne! – krzyknęła Lora udając oburzenie. – Może nie jest najnowszy i najlepszy, ale jeździ.
Chłopacy zaczęli uważnie przyglądać się staremu Golfowi. Tej zapytał Lory czy może zajrzeć pod maskę, na co dziewczyna się zgodziła, chociaż nie miała pojęcia co ten chce oglądać. Kupa rdzy i tyle.
 Skąd wytrzasnęłaś ten samochód? – zapytał po chwili Tej.
 Jak to skąd? Ze złomowiska – odpowiedziała Lora, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. No bo niby skąd miała wziąć swojego grata?
 Ktoś kto oddawał ten samochód na złom był totalnym idiotą – stwierdził Dominic oglądając Golfa z poważną miną
 Dlaczego?
 Bo to limitowana wersja Volkswagena Golfa MK2. Wyprodukowano tylko 71 egzemplarzy. Jest to jeden z pierwszych samochodów z tej klasie z silnikiem 16-zaworowym, ma 210 koni mechanicznych. Setkę osiąga w jakieś siedem sekund. Prędkość maksymalna to 240 km/h, po podkręceniu parametrów mógłby osiągnąć nawet więcej – wytłumaczył Tej. – Możesz nim rwać asfalt.
Na te słowa Romowi, który nabijał się z samochodu, zrzędła mina. Zresztą zdziwienie Lory było niewiele mniejsze. Kupiła ten samochód, bo czasami musiała jeździć do hurtowni, gdy czegoś zbrakło w barze, albo do sąsiedniej wioski po świeże ryby. W wolnych chwilach urządzała też wycieczki po wyspie. Jednak w życiu nie spodziewała się, że kupiła legendarny samochód za bezcen.

 Jaja sobie robicie? – zapytała, podejrzliwie patrząc na chłopaków. Ci jednak przecząco pokiwali głową. – Myślałam, że licznik do 240 km/h to tylko tak dla jaj wstawili...


******

No to przed Wami Rozdział 5! :)
Pisany na świeżo, mimo dużych problemów...a to wszystko przez brak weny??
Tak, wiem... wyszedł beznadziejnie, kompletnie nie tak jak chciałam. Wyszedł z tego pijany bełkot upośledzonego dziecka (czyt. mnie).
Wstawiłam bez czytania, więc pewnie są tam jakieś błędy, powtórzenia, bezsensowne zdania...itp.
Ale muszę się pochwalić! :) Zdałam maturę!!!!!! I to całkiem dobrze zdałam... może jednak jest jakaś nadzieja we mnie... ;)
J. polski podst.: 80%
J. angielski podst.: 96%
Matematyka podst.: 80%
J. angielski rozszerzony: 69%
Biologia rozszerzona: 38%
Biologia poszła mi słabo, ale i tak mi się nie liczy na studia. Papiery złożone, teraz tylko czekać do 9-tego na wyniki. Trzymajcie kciuki! :)


PS. To mój ulubiony gif: "Dude, I almost had you!" ;D


Pozdrawiam,
Pogonistka :)



12 komentarzy:

  1. Płacze z Romana! Uwielbiam jego postać, jest taki zabawny. Zawsze walnie jakimś genialnym tekstem :D
    Wydaje mi się, że Brian powoli zakochuje się w Barcelonie. On tak ma chyba zawsze, że gdy spotka na swojej drodze jakąś piękną kobietę, to od razu do niej startuje :D Od razu taki młody mi się przypomina, za czasów pierwszych części Szybkich *-*

    Czekam na kolejny! I gratuluje wyników! :)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj! :)
    Czy ten kretyn nie wie, że dziewczyna prędzej, czy później dowie się o całym planie, czy tylko tak wygląda? :D. Nie będzie zadowolona, jak się dowie, że jego uczucia były tylko na pokaz, tylko po to, aby zdobyć potrzebne mu informacje. Ale muszę przyznać, że na razie dobrze mu idzie z bajerowaniem...
    Barcelona dobrze postąpiła uciekając sprzed ołtarza. Ojciec nie może jej tak rozkazywać! Mam nadzieję, że Brian będzie ją chronił przed FBI... Wydaje mi się, że zaczyna ją lubić.
    Roman jest niezły :D. Dar dla powodzian, nieźle się ubawiłam :).
    Jego mina musiała być bezcenna, gdy usłyszał, że to jeden z pierwszych samochodów :D. Chciałabym to zobaczyć na żywo! ;p
    Coś czuję, że prowadzić nauczy ją Brian i następny rozdział będzie dotyczyć nauki jazdy Lory :)
    Masz śliczny styl pisania :). Bardzo mi się podoba, naprawdę! Daleko zajdziesz :)
    Życzę udanych wakacji!
    Amy ;)

    Zapraszam również do mnie :)
    http://melodie-serc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej!
    Zapraszam po odbiór recenzji :)
    blog-recenzje-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mi się podoba twój blog :D
    Ostatnie zdanie mnie rozwaliło XD
    Jestem ciekawa, jak będą wyglądały lekcje jazdy XD
    I mam nadzieję, że Brian powie jej prawdę. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiaszcze. Czekam na więcej rozdziałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na http://miasto-krytyki.blogspot.com/ pojawila sie ocena Twojego bloga;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy next bo podoba mi się bardzo twój blog.......<3 ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebowałam trochę urlopu po maturze i przed zbliżającymi się studiami. :) Mam już część kolejnego rozdziału, mam nadzieję, że uda mi się go dokończyć w przeciągu tygodnia. :)

      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  8. PISZ DALEJ BLAGAMMMM!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. PISZ DALEJ! BLOG JEST ŚWIETNY! HISTORIA ZACIEKAWIŁA MNIE BARDZO MOCNO, KOCHAM "SZYBKICH I WSCIEKLYCH" UWIELBIAM TEN FILM I BLAGAM CIE PISZ SZYBCIUTKO NOWE ROZDZIALY! PROSZE, PROSZE, BLAGAM! Z TEGO CO WIDZIALAM ROZDZIALY NIE SA ZA DLUGIE I MOGLABYS JE TROCHE PRZEDLUZYC :) A TAK TO WSZYSTKO EXTRA! PISZ SZYBKO KOLEJNY!
    Lilka.

    OdpowiedzUsuń
  10. kocham, po prostu Cię kurwa kocham.

    OdpowiedzUsuń